Haczyk

Autor: Jacek Mączka, Gatunek: Poezja, Dodano: 06 listopada 2012, 22:46:59, Tagi:  Jacek Mączka Haczyk wiersze

Haczyk

 

 

W mroźnym powietrzu – ostry

krzyk cietrzewia. Pokrzywy –

brązowieją. W gardle, jak haczyk

 

na ryby – czułość. Układasz

drwa na zgiętym łokciu, gubiąc

po drodze szczapy, zachłanny –  zawsze

 

chcący objąć więcej.

Komentarze (15)

  • no to Panie jacku zapas drew na zimę jest, lubię te grafiki wyjęte z potem w miejscu egzystencjalnym zmagań autora, takie wiersze są niepodważalne w ocenie, jeśli z czystego języka wychodzą, pozdrawiam.
    JBZ

  • tekst - tak, wersyfikacja - nie

  • Rytmicznie wiersz jest dobry. Problem autora polega raczej na egocentrze.

  • objąć więcej niechcący

  • Osobiście jest to lepsza fuzja niż kwestie np. Macieja Woźniaka, ponieważ systematycznie czytając te wiersze, nie zważyłem tutaj jakieś drogi do ściemy językowej, ani do rządniej estymy - patrz - liryka Jacka Dehnela, brakuje tylko - jak dla mnie - jakiegoś przełamania statyki. Najważniejsze jednak, że nie ma szpanu językowego, który zawsze w tych rejestrach ośmieszał autorów.

  • Rządniej porządniej, Kamilu Brewiński, poza rejestrami.

  • Dobry.

  • czułość jako haczyk w gardle - sugestywne

  • Ten wiersz jest trochę o mnie:) Przeżyłam taką chwilę:) I jeszcze zgubiłam klapki schylając się po drewno, i pies mi jeden zabrał, i goniłam psa boso po śniegu, drewno się rozsypywało, i skrzeczał jakiś ptak, i było radośnie i wariacko czule dla świata:)))
    Piękny wiersz.

  • dobry wiersz.
    z przyjemnoscią czytam.
    :)

  • Bardzo podoba mi się tekst. W delektowaniu się nim przeszkadzają mi dominujące myślniki. Pozwolę sobie zanotować moje widzenie zapisu:

    W mroźnym powietrzu ostry
    krzyk cietrzewia. Pokrzywy
    - brązowieją. W gardle, jak haczyk
    na ryby, czułość. Układasz
    drwa na zgiętym łokciu, gubiąc
    po drodze szczapy, zachłanny – zawsze
    chcący objąć więcej.

    Irytuje mnie zwykle ten rodzaj przerzutni, odbieram często jako rodzaj nieuczciwej zagrywki, w przeciwieństwie do fraz, które muszą sobie poradzić bez takich "numerów". Ale tutaj oddaję wersyfikacji sprawiedliwość. Udało się jej w tym wierszu rozbić go na dwa, jednak nadal spójne ze sobą, światy: część lewa wiersza jest jak haiku: wyważona, nastrojowa, opis. Częśc prawa jest emocjonalna i erotyczna. Przyjemnie jest czytać tak dopracowane wiersze :)

  • dobry tekst - i w odróżnieniu do Pani Małgosi myśliniki mi nie przeszkadzają - może dlatego, że w brew konwencjom odczytywania ich jako pauzy - czytam jak przedłużenie - kładkę, która owszem buforuje rytm, po to, by czytelnik zwolnił w miejscach ważnijszych.

  • W tym wierszu jest wszystko, co u Ciebie lubię, Jacku.

  • a włąśnie za statycznie i przewidywalnie ;-) serdecznie pozdrawiam





  • Jerzy Beniamin Zimny - dziekuję bardzo, pozdrawiam.




    Tomasz Smogór - dziekuję, pomyślę.


    Kamil Brewiński - dziękuję.


    Jarek Jabrzemski - dziękuję.





    Paweł Artomiuk - dziękuję.




    Ludwik Perney - dziękuję.

    Małgorzata Sochoń - cieszę się, lubię kiedy czytelnik w moich tekstach odnajduje siebie:)

    witold kiejrys -dziękuję.


    Małgorzata Köhler - dziękuję, wezmę pod uwagę.

    (snei) Grzegorz Łączyk - dziękuję.


    Maciek Froński - dzięki, Maćku.

    Stoje po srtonie DarkA - dziękuję, pozdrawiam.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się